piątek, 16 stycznia 2015

Miłość, kobieta i małżeństwo XIX wieku. A. Lisiak

Małżeństwo - legalny handel żywym towarem. Brzmi kontrowersyjnie? Nie, jeżeli przeczyta się książkę Agnieszki Lisiak (poszukaj info o niej)  „Miłość, kobieta i małżeństwo w XIX wieku”.
Tekst opisuje stosunki społeczne panujące głównie w XIX wieku, choć sięga także początków XX. Lisiak pisze: „kobieta miała brylować w towarzystwie cnotą, a nie intelektem” (s. 22). Niewiele wymagano zatem od kobiet, a jednocześnie ten krótki fragment jest wprowadzeniem do tragicznego losu milionów kobiet na przestrzeni wieków. Jedynym celem, drogą życiową kobiet było dobrze zawarte małżeństwo, pozycja mężów, określała pozycję kobiet, bez dzieci i męża były nikim. Te z wyższych sfer posiadały jedynie elementarne wykształcenie, rodziny dbały o pozory, przepełnione były pruderią, ściśle kontrolowały życie dziewczyny. Słowo kobieta niosło ze sobą  izolację od świata, poniżanie, bicie i gwałty ze strony mężów,  przez społeczeństwo kobieta postrzegana była jako ułomna fizycznie i intelektualnie. Ten obraz daleki jest od literackiej wizji, jaką po lekturach szkolnych, i nie tylko, można wynieść o tym okresie. Obowiązywały dwie moralności: dla kobiet i mężczyzn, bo gdy mąż zdradzał, żona nie miała narzędzi dochodzenia swoich praw przed sądem i społeczeństwem. Nawet nie dziwi to podejście, w którym seks postrzegany był jako grzech, a wstrzemięźliwość musiały zachowywać wyłącznie kobiety, głównie te z wyższych sfer. Służba traktowana była, jak seksualna własność pana domu, choć paradoksalnie jej złe prowadzenie także było źle postrzegane. Lisiak pisze o prostytucji różnego kalibru i jedynie wspomina, że w niższych sferach pozycja kobiet była jeszcze gorsza. To wycinkowe podejście do tematu jest najsłabszym punktem książki, która skupia się na sferach wyższych, właściwie pomijając znacznie liczniejszą grupę kobiet mieszkających zarówno na wsi, w prowincjonalnych miasteczkach czy dużych miastach, zawsze jednak będących na społecznym dnie.
Tekst uzupełniają reprodukcje portretów, cytaty z gazet, ówczesnej literatury fachowej, listy do gazet, znajomych, teksty literackie czy krążące dowcipy.
Autorka nie pisze już o tym, ale myliłby się ten, który twierdziłby, że czasy przedmiotowego traktowania kobiet bezpowrotnie minęły. Pomijam szeroki temat równouprawnienia kobiet w Polsce czy tzw. świecie zachodnim. Faktem jest, że wyzysk i fizyczne wykorzystanie kobiet i dziewczynek funkcjonuje nadal na świecie,  a tych którzy chcieliby poznać wstrząsające raporty na ten temat odsyłam do książki „Czarna księga kobiet” czy do poszukania innych, bardziej aktualnych pozycji czy stron internetowych, gdzie można przekonać się, że sytuacja kobiet może poprawiła się, ale tylko w jakimś „fragmencie społeczeństw”.

A. Lisiak, Miłość, kobieta i małżeństwo w XIX wieku. Bellona. Warszawa 2009.








2 komentarze:

  1. Obawiam się, że jeszcze daleka droga do podmiotowego traktowania kobiet. Inercja sprawnie działającego systemu, siła przyzwyczajenia, nawyki środowiskowe, presja kulturowa są bardzo duże, nawet teraz w XXi wieku. Nawet u nas w Europie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety masz rację, obserwuję to każdego dnia.

      Usuń