niedziela, 4 maja 2014

Nocni wędrowcy. W. Jagielski

Źródło okładki
Pierwszą rzeczą, jaka uderza w tym tekście, jest tajemnica. Wojciech Jagielski w swoim stylu buduje napięcie, od pierwszych stron czytelnik stopniowo wtapia się w atmosferę strachu, jaka emanuje z każdego słowa i sceny pierwszych stron „Nocnych wędrowców”. Źródłem tego niepokoju są dzieci i to także one są głównymi bohaterami książki.
  
Ich losy są dramatyczne, są kolejnymi ofiarami bezmyślności dorosłych, którzy zafundowali im traumę. Wieczorna i nocna inwazja dzieci do miasteczek Ugandy to efekt strachu mieszkańców wiosek, którzy obawiając się nocnych ataków partyzantów, wysyłają dzieci do miast.  Dzieci to doskonały materiał na zabójców,  bo nie mają poczucia dobra i zła, a ich inicjacją są morderstwa najbliższej rodziny. 

W książce Jagielskiego tradycyjne wierzenia w duchy przeplatają się z chrześcijaństwem, a dziennikarz na przykładzie jednego chłopca, byłego partyzanta wyjaśnia historię wojny domowej, „Bożej Armii” tworzonej z dzieci-partyzantów i przyznaje, że pomimo udziału w wielu konfliktach zbrojnych, wobec historii tych dzieci, staje bezradny. 

Reporter opisuje funkcjonowanie ośrodków terapii, gdzie byli partyzanci przechodzą przystosowanie do życia. Towarzyszy także kilku chłopcom, którzy powracają do domów, gdzie przechodzą tradycyjny rytuał mato oput, czyli odpuszczenia i dokupienia win, pojednania i wypędzenia złych mocy. Powrót do normalnego życia jest nie tylko trudny, ale towarzyszy mu nieufność, lęk mieszkańców wiosek. 

Losy bohaterów „Nocnych wędrowców” autor wplata w historię Ugandy, ukazuje na szerszym tle konfliktów społecznych, gdyż każdy z nich został wbrew swojej woli uwikłany w problemy, z którymi borykał się nie tylko dany region, ale całe państwo. Ich ofiarami stają się dzieci, a w efekcie kolejne pokolenia Ugandyjczyków.

W. Jagielski, Nocni wędrowcy. W.A.B. Warszawa 2013.

4 komentarze:

  1. Bez wątpienia Afryka to kontynent, który jest zarazem piękny, jak i okrutny. Ciężko nam jest wczuć się w sytuację Afrykańczyków i ich zrozumieć, dlatego każda książka o tej tematyce jest dla mnie niezwykle cenna. Przeczytam z pewnością! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam, podobnie jak inną książkę Jagielskiego o Afryce, tym razem RPA, czyli "Wypalanie traw".

      Usuń
  2. Muszę poszukać Jagielskiego w bibliotece. Już od dawna za mną chodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj, choć opisuje okrutną i smutną rzeczywistość.

      Usuń