niedziela, 3 listopada 2013

Chce się żyć

"Nie jestem rośliną" mówi w jednej ze scen bohater filmu „Chce się żyć” (reż. Maciej Pieprzyca) do swojej matki. To pierwsze zdanie jakie 26-letni syn i brat wypowiada do swojej rodziny. Wcześniej nie było z nim tego typu kontaktu, najbliżsi porozumiewali się z chłopakiem na zasadzie intuicji. Nikt nie sądził, że Mateusz Rosiński, w filmie Dawid Ogrodnik i Kamil Tkacz (mały Mateusz), doskonale rozumie, co dzieje się wokół niego, bo Mateusz to przede wszystkim Człowiek: myślący, czujący, wrażliwy chłopiec, a potem mężczyzna uwięziony w ciele, które nie jest mu posłuszne. Z porażeniem mózgowym jest zamknięty wewnątrz tego ciała i głęboko ranią go wypowiedzi ludzi, którzy twierdzą, że jest jedynie rośliną. Nie będę zdradzać fabuły, zaznaczę tylko, że dużą rolę w życiu Mateusza odgrywa mrugnięcie okiem, podobnie jak w innym filmie, także opartym na biografii autentycznej postaci, a mowa tu o filmie "Motyl i skafander"  (reż. Julian Schnabel). Jest to historia Jean-Dominique Bauby, który ma wszystko: młodość, piękną kochankę, pieniądze, szybkie auto i posadę naczelnego redaktora „Elle”. Nagle wszystko się urywa. Jean-Dominique w wyniku syndromu zamknięcia jest całkowicie sparaliżowany, może ruszać tylko gałkami oczu, choć jedno z nich zostaje zaszyte ze względów medycznych. Mężczyzna jest świadomy i przytomny, z czasem zaczyna porozumiewać się z otoczeniem za pomocą mrugnięcia okiem. Właśnie to mrugnięcie umożliwia mu napisanie książki, którą ukończył na krótko przed swoją śmiercią.
Z obrazem Pieprzycy kojarzy się także kolejny film "Moja lewa stopa" (reż. Jim Sheridan), opowiadający historię irlandzkiego pisarza i malarza Christy Browna, który podobnie jak Mateusz cierpiał na porażenie mózgowe, a tworzył przy pomocy lewej stopy.
Wszystkie te filmy łączą totalnie wyizolowani bohaterowie, którzy fizycznie uzależnieni są całkowicie od innych ludzi, postrzegani są poprzez „okaleczone ciało”, a tym samym jego ograniczenia. Obrazy te pokazują, jak silnie determinuje człowieka  jego ciało, jak trudno wyzwolić się z jego zamknięcia i schematycznego myślenia. Bohaterom wcześniej czy później udaje się to, zaczynają nie tylko zaznaczać swoją obecność, wrażliwość, ale także rozwijać swoją osobowość.

Nie ma w tych filmach naiwnej wiary, że każdą barierę można pokonać, nie ma tu miejsca na złudzenia, ale jest pokazana przejmująca walka o człowieczeństwo.

3 komentarze:

  1. Mam ogromną ochotę na ten film! i książkę też, nawet już zapisałam się do kolejki u koleżanki, która tom zakupiła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto walczyć o człowieczeństwo każdego człowieka, jeżeli sytuacja tego wymaga.
    Czytałam o filmie i chętnie bym go oglądnęła.

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziewczyny, gorąco polecam, świetnie zagrane role i poruszająca historia, ale opowiedziana bez "czułostkowości".

    OdpowiedzUsuń