poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Historia, która urzeka


Historii brzydoty pisałam kilka miesięcy temu, teraz przyszła kolej na Historię piękna również w redakcji Umberto Eco. Ten włoski erudyta dostarczył czytelnikom obszernego i bogatego przeglądu piękna, które urzeka, uwodzi, a polskie wydanie zawiera bogate reprodukcje malarstwa różnych epok, tablice prezentujące postacie kobiet i mężczyzn, które umożliwiają porównanie zmieniających się kanonów czy fotografie aktorów uznawanych za ikony piękna w filmie.
Eco swoje rozważania rozpoczyna od Sokratesa i Platona  oraz konsekwentnie zmierza ku czasom współczesnym. Przytacza także liczne fragmenty tekstów filozofów i pisarzy, w których idea piękna zajmowała istotne miejsce. Wśród nich znalazły się między innymi Fajdros i Timajos Platona, filozof ten wychodził z założenia, iż piękno jest autonomiczne, niezależne od fizyczności, a ciało jest więzieniem, dlatego należy przezwyciężyć myślenie zmysłowe. Eco w dużym zakresie przywołuje także fragmenty pism świętego Tomasza z Akwinu, Kanta, Hegla, obrazy Leonardo da Vinci, Tycjana czy Velazqueza.
Historia piękna wiedzie czytelnika od klasycznego, harmonijnego pojmowania tej kategorii, poprzez manierystyczny niepokój, zaskoczenie, zdumienie, szczegół, oświeceniowy powrót do koncepcji klasycznych oraz narodziny symbolizmu. Przeżywanie piękna w pewnych czasach to fascynacja tym co brzydkie, upodobanie do ruin, tajemniczości, np. gotyk, ale także poezja grobowa, elegia żałobna, czyli umiłowanie tego, co jest przeciwieństwem tradycyjnie pojmowanego piękna. W wieku XX stało się użytkowe, zredukowane do funkcjonalności, a tak o czasach nam współczesnych pisze U. Eco na koniec swoich rozważań: „badacz z przyszłości nie będzie mógł już wyodrębnić ideału estetycznego rozpowszechnionego przez mass media w wieku XX i później. Będzie musiał się poddać w obliczu orgii tolerancji i całkowitego synkretyzmu, absolutnego i niepohamowanego politeizmu piękna” (s. 428).

U. Eco, Historia piękna. Rebis. Poznań 2005.

4 komentarze:

  1. Ktoś kiedyś tłumaczył mi, ze piękno jest zmierzalne, że są kanony. Dla mnie piękno jest całkowicie subiektywne. Ale bardzo cenię Umberto Eco.

    OdpowiedzUsuń
  2. Subiektywność w podejściu zarówno do brzydoty jak i piękna znajdziesz u Eco, bo oprócz przywoływania kanonów, z lektury tej książki można wynieść wrażenie, że ich rozumienie w dużej mierze zależy od odbiorcy, że nie ma jednego stałego podejścia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Widziałam kiedys oba tomy o pięknie i brzydocie w księgarni i chętnie przygarnęłabym je na moją własną półkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda tylko, że tekst pisany jest małą czcionką, co trochę utrudnia czytanie...

      Usuń