czwartek, 15 listopada 2012

Na Zachodzie bez zmian. E.M. Remarque


Erich Maria Remarque to jeden z najgłośniejszych pisarzy niemieckich. Powołany na front pierwszej wojny światowej jako osiemnastolatek doświadczył jej traumy. W 1929 roku wydał głośną powieść Na Zachodzie bez zmian, która w 1933 roku trafiła na indeks. Za pacyfistyczną wymowę naziści publicznie palili ją na stosie. Autor był już wówczas na emigracji.
Narrator sugestywnie opisuje wydarzenia, w jakich przyszło mu uczestniczyć. Jest jednym z kilku młodych mężczyzn, którzy uwiedzeni propagandą, na ochotnika zgłosili się na front. Zderzenie z okrucieństwem wojny ukazuje dehumanizację, nie ma tu miejsca na kształtowanie bohaterów. Chłopcy nie wyrobili w sobie cnót, ale doświadczyli cynizmu, ich celem jest przeżyć, dotrwać do końca pośród bezsensownych rozkazów, rozszarpanych ciał, głodu i wyczerpania. Pierwsze sceny ukazują wojaków, którzy od kilku miesięcy przebywają na froncie, wiedzą jak ważne jest przetrwanie, dlatego gromadzą się wokół kuchni, później bez skrępowania defekują i czerpią z tego ogromną przyjemność. Remarque ironizuje tymi opisami. Ich entuzjazm już minął, patrzą na śmierć kolegów, nowych rekrutów i zastanawiają się, kto z nich będzie kolejnym kawałkiem rozerwanego mięsa. Liczy się każdy dzień, więc opłaca się coś przeskrobać i trafić do aresztu. Front to wynędzniała, głodująca i wykrwawiająca się, niegdyś dumna niemiecka armia.
Autor o tych młodych chłopcach pisze jak o straconym pokoleniu, które nawet gdy dożyje rozejmu, już na zawsze pozostanie okaleczone. W tej prozie nie ma zbędnych słów i komentarzy, wszystko zmienia się bardzo szybko, na pierwszy plan wysuwa się jednostka, człowiek, który uruchamia instynkt samozachowawczy, a jednocześnie wie, że nie tylko od niego zależy czy stanie się kolejnym trupem. Przypadkowa kula, odłamek kończą życie najbardziej zapobiegliwych. W innych okolicznościach narrator byłby chłopakiem u progu życia, z planami na przyszłość. Na froncie mówi: „Jesteśmy opuszczeni jak dzieci i doświadczeni jak ludzie starzy, jesteśmy zajadli i brutalni, i smutni, i powierzchowni – myślę, że jesteśmy zgubieni”.
Na Zachodzie bez zmian to proza soczysta, bezwzględna, uderzająca i niestety nie traci na aktualności. Równie dobrze można odnieść ją do współczesnego świata. Doświadczenia pokoleń niczego nie uczą ich potomków i to chyba najsmutniejsza konkluzja, jaką wyciąga się po lekturze książki.

E.M. Remarque, Na Zachodzie bez zmian. Rebis 2010.

9 komentarzy:

  1. Dzięki Twojemu wpisowi powróciłam do wrażeń lektury sprzed lat. Czytałam tę powieść bardzo dawno temu, emocje przyblakły i teraz odżyły. Pamiętam,że książka zrobiła na mnie mocne wrażenie. Sama stałam u progu dorosłości i cieszyłam się, że żyję w innych czasach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Halinko,
      masz rację, książka robi wrażenie, mimo iż napisana jest tak prosto, bo to chyba jest jeden z jej największych atutów: napisać prosto o tak traumatycznych wydarzeniach. Pewnie także ja zapamiętam ten tekst na długo.
      Pozdrawiam

      Usuń
  2. Proza Remarque'a ma wydźwięk niezwykle pacyfistyczny i ta dotycząca I, i ta dotycząca II wojny światowej.Rządzący światem niestety nie są pacyfistami.
    W strefie Gazy znów wojna.)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak jak naziści "ukamieniowali" "Na Zachodzie bez zmian" tak pacyfiści potraktowali "Księcia piechoty (W nawałnicy żelaza)", tyle że w tym przypadku skończyło się na ostracyzmie i przylepieniu łatki książki gloryfikującej militaryzm (co oczywiście nie ma żadnego pokrycia). Także na naszym rodzimym podwórku ukazała się książka śmiało mogąca konkurować z "Na Zachodzie bez zmian", a nie wiem czy nie lepsza - piszę to z całą odpowiedzialnością - "W polu" Stanisława Rembeka. Co nie zmienia faktu, że książka Remarque'a to kanon i lektura obowiązkowa, na dodatek świetnie napisana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "W polu" muszę chyba w końcu przeczytać...

      Usuń
    2. Niedawno skończyłem i już wiem, że do niej wrócę - świetna, a momentami rewelacyjna, nic dziwnego, że doceniali ją m.in. Dąbrowska i Miłosz.

      Usuń
    3. Właśnie "rekomendacja" Miłosza zwróciła moją uwagę na ten tytuł. Chyba faktycznie czas nadrobić zaległości.

      Usuń
  4. Z Remarque znam tylko "Łuk triumfalny" ale mam zamiar zapoznać się z całością jego twórczości :)

    OdpowiedzUsuń