piątek, 12 sierpnia 2011

Doktor Faustus. T. Mann

Cyniczny, zimny, ironiczny, a jednocześnie bardzo inteligentny młody człowiek, czyli Adrian Leverkuhn, to bohater jednej z moich ulubionych powieści Tomasza Manna Doktor Faustus.
Główny bohater powieści, Adrian Leverkuhn, porzucił studia teologiczne i poświęcił się muzyce, jednak wiedział, że nigdy nie będzie wirtuozem, nie będzie wyróżniał się z tłumu jemu podobnych. Był jednak typem człowieka ciągle poszukującego, przekraczającego granice zakreślone przez społeczeństwo, wśród rówieśników wyróżniał się inteligencją. Powieść Manna nawiązywała do innego arcydzieła, czyli Fausta Johanna Wolfganga Goethego. W przeciwieństwie do bohatera Goethego, który zawarł pakt z diabłem jako dojrzały, doświadczony człowiek, Leverkuhn w wieku dwudziestu lat, czyli na początku swojej drogi życiowej, gotowy był na spotkanie z diabłem. Zgodził się oddać swoją duszę za sławę i uznanie, Faust założył się o chwilę, którą będzie chciał zatrzymać na wieczność. Jakże odmienne były motywacje tych ludzi.
Kusiciel w rozmowie z muzykiem przyznał, że on, Zły, nigdy nie tworzył niczego nowego, był jedynie tym, który wyzwalał potencjał człowieka, umożliwiał przekroczenie ograniczeń, pobudzał do działania. Jednak czy można mu ufać, wierzyć jego wyznaniom? Faust korzystał z wszelkich przyjemności, jakich pragnąć mógł człowiek, bohater Manna wyrzekł się miłości do ludzi, zrezygnował z niej, jednak tego warunku paktu nie dotrzymał. W życie dorosłego, uznanego kompozytora wkroczył jego pięcioletni siostrzeniec, którego obecność obudziła w muzyku ludzkie uczucia, uświadomiła geniuszowi, co utracił. Szczęście zakłóciła poważna choroba małego Nepomuka. Leverkuhn obserwował męczarnie chłopca, obwiniał się za nagłą śmierć dziecka, ponieważ on, Adrian, złamał pakt i pokochał człowieka. W swoim ostatnim monologu mimo wszystko miał jednak nadzieję na miłosierdzie ze strony Boga. Postępująca przez lata degradacja duszy i osobowości muzyka skończyła się obłędem. Czekało go jeszcze kilka lat fizycznej i duchowej wegetacji przy boku matki.
Od chwili zawarcia paktu Faustowi towarzyszył Mefistofeles, Leverkuhn miał za towarzysza Rudigera Schildknappa. Podobnookiego, jak określał go narrator, bohater znał przed paktem, ale można zastanawiać się czy nie był on wcieleniem Złego. Towarzyszył bohaterowi w najważniejszych momentach życia, bywał inicjatorem jego działań, gdy kompozytor zakończył rozmowę z diabłem, na jego miejscu ujrzał Schildknappa. Z tego powodu nie był pewien czy dialog, to fakt czy wytwór jego wyobraźni, również czytelnik ma niejasne uczucia.
Książka jest biografią fikcyjnego bohatera, opowiadaną perspektywy jego przyjaciela, jednak nie pojawiające się w niej postacie są najważniejsze. Autor Czarodziejskiej góry w mistrzowski sposób ukazuje Zło, czające się w każdym człowieku, które opanowało społeczeństwa, niosło i nadal niesie cierpienie i śmierć milionów ludzi. Biografia Leverkuhna przeplatana jest refleksjami na temat Zła i jego konsekwencji w życiu jednostki i całych narodów. Ogarnia ono stopniowo ludzi, by znaleźć ujście w okrucieństwie skierowanym przeciwko innemu, obcemu, który staje się automatycznie wrogiem. Narrator mówi o swoich uczuciach, entuzjazmie młodych ludzi, którzy porwani zostali wiarą w nowe, lepsze Niemcy oraz ich rozgoryczeniu po klęsce I wojny światowej. W całej powieści pojawiają się ustępy dotyczące II wojny światowej, z których dowiadujemy się o narastaniu nienawiści, napędzaniu śmiercionośnej machiny, która ostatecznie rozbija się i przynosi, prócz śmierci, także klęskę ideologii, poniżenie milionów jej wyznawców oraz konieczność odnalezienia się w powojennej rzeczywistości.
Klasyka, która porusza czytelnika wciąż aktualnym tematem.

T. Mann, Doktor Faustus. Prószyński i S-ka.Warszawa 2001.

2 komentarze:

  1. Potrzebowałem trochę czasu zanim znalazłem Twojego "Doktora Faustusa" - czuję się zdopingowany i przekładam go z dołu na górę kupki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki doping to rozumiem i cieszę się, że jedna z moich ulubionych książek awansowała na Twojej liście czytelniczej :)

      Usuń