wtorek, 17 kwietnia 2012

W cieniu...

Dyktator upadł. Naród został wyzwolony spod tyranii, jednak czy poddani cieszą się z tego powodu? Bohaterka książki Michelle McDonald Pocałunek Saddama, Selma Masson, ma mieszane uczucia. Powodem do radości jest kres reżimu Saddama Husajna, który tak tragicznie zapisał się w historii społeczeństwa irackiego, także jej rodziny, ale pojawiają się także inne refleksje. Odszedł człowiek, który przed wieloma laty był nadzieją dla jej rodaków, później wystąpił przeciwko nim, upodlił naród i spowodował, że ukochana ojczyzna bohaterki książki przez świat odbierana jest negatywnie. Według Selmy na początku swojej kariery Husajn był człowiekiem trzeźwo myślącym, mógł doprowadzić kraj do rozwoju, z czasem stał się sadystą i maniakiem.
Selmę poznajemy w 1981 roku w Bagdadzie, gdy obserwuje swojego ojca niszczącego zamieszczone w gazecie zdjęcia Husajna. Podobnie jak jej zaginiony mąż Muhammad al-Dżabiri pochodzi z dobrze sytuowanej, wykształconej i wpływowej irackiej rodziny.
Wspólnie z młodą kobietą przemierzamy irackie miasta, między innymi Karbalę, An-Nadżaf, Bagdad, poznajemy kulturę i religijność ich mieszkańców. Losy rodziny Selmy i Muhammeda, który angażował się w politykę, należał do partii BAAS, robił karierę dyplomaty, doskonale wpisują się w zmieniającą się, dramatyczną historię kraju. Irak młodości Selmy i Muhammeda to państwo, które buduje swoją suwerenność, a Bagdad jest zachwycającym miastem, w którym tradycja Wschodu i Zachodu miesza się, jest centrum kultury, sztuki, idei. Piękny obraz zderzony zostanie jednak z późniejszą polityką Saddama Husajna, toczonymi przez niego wojnami, wreszcie zniszczeniami po obaleniu dyktatora. Przywołując losy rodzin Selmy i Muhammeda autorka kilkakrotnie wspomina o swoich przodkach, ukazuje analogie i różnice w ich losach. W swojej ocenie postaci Selmy nie jest obiektywna, czasami wydaje się, że wręcz gloryfikuje rozmówczynię, nie ma dystansu do przyjaciółki, co jest najsłabszym punktem narracji.
Historia rodziny Selmy i Muhammeda jest okazją do przybliżenia czytelnikowi historii Iraku i jego mieszkańców. Relacjonuje je osoba, która w rozwoju wypadków brała pośredni udział, gdyż jako żona ambasadora egzystowała nieco na uboczu politycznej aktywności męża, jednak obserwowała przemiany, które dokonywały się w kraju, a jej rodzina została dotkliwie doświadczona przez reżim Saddama Husajna.
Wydaje się, że Pocałunek Saddama to historia przede wszystkim Muhammeda, choć on sam głos zabiera rzadko, jednak inicjatywę ma Selma, która z miłością, ciepłem i przywiązaniem opowiada o swoim mężu. Wychowani i egzystujący w kulturze, w której losy rodziny zależą przede wszystkim od pozycji społecznej, aktywności mężczyzny, to właśnie jego stanowisko determinowało życie tej rodziny. Jednak rodzi się pytanie czy Selma jest jedynie tłem tej historii? W pewnych momentach wydaje się, że tak istotnie jest. Wytrwale podąża za mężem, ambasadorem Iraku w między innymi w Kanadzie, Hiszpanii, Korei Północnej. Żyje w cieniu męża, jednak nadchodzi dzień, kiedy Selma zostaje zmuszona do podjęcia inicjatywy. Po aresztowaniu Muhammeda musi zarabiać na życie, nie inaczej jest po jego uwolnieniu i powolnym powrocie do normalnego życia. Nieprawdopodobna wydaje się być sytuacja, w której obrońca praw człowieka przy ONZ i szef grupy do spraw zaginięć sam zniknął.
Pocałunek Saddama to opowieść o tym, by żyć godnie niezależnie od okoliczności, od upodlenia jakiemu poddani zostali ludzie żyjący pod dyktaturą. Siłą jest rodzina, dla której ratowania bohaterowie podejmują nawet bardzo radykalne decyzje, rodzina, która daje wsparcie w kryzysie. Subiektywna narracja ociepla obraz Irakijczyków, jaki mogą mieć mieszkańcy Europy. Autorka w niektórych fragmentach tekstu staje się sentymentalna, wtrącenia te są zbędne, ponieważ bohaterowie swoim postępowaniem bronią się sami.

M. McDonald, Pocałunek Saddama. Świat Książki 2011.
Tekst ukazał się także w serwisie Lektury Reportera

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz