piątek, 16 września 2011

Zaplątani

Kazirodztwo i małżeństwo dla zachowania pozorów, nagi, wygłodniały Murzyn w portowym mieście, gwałciciel nieletnich, pogromca szczurów, ksiądz w dzielnicy prostytutek i złodziei to tylko niektóre wątki i postacie, które pojawiają się w powieści Mario Vargasa Llosy Ciotka Julia i skryba.
Na początku czytelnika zaskakuje ten nadmiar, trudno jest odnaleźć się w historiach, których nic nie łączy, pojawiają się i znikają, a niektóre postacie występują w kolejnych odsłonach, jednak już z pewną wariacją, która dezorientuje. Równolegle pojawia się także stały wątek romansu pomiędzy młodym dziennikarzem a jego ciotką. Ich "czysta" miłość, do dnia ślubu ograniczają się jedynie do pocałunków i czułych słówek, nie jest akceptowana przez rodzinę chłopaka. Ckliwa i sentymentalna miłość osiemnastolatka i trzydziestodwuletniej rozwódki, po przedstawionej w prześmiewczy sposób ucieczce zakochanych, kończy się ślubem i kilkuletnim pożyciem. Odbiorcę bawią perypetie miłosne i trudności zawodowe młodego narratora i może domyślać się, że pogmatwane historie to efekt pracy niejakiego Pedra Camacho. Skryba, uważający się za artystę, tworzy odcinki kilku słuchowisk radiowych, jednak z czasem dochodzi do nieprawdopodobnego pomieszania akcji i bohaterów, co oddaje degradację psychiczną ich autora.
Powieść Llosy ukazuje społeczeństwo peruwiańskie w nieco zdeformowany sposób. Pojawiające się postacie uważają się za intelektualistów i artystów, jednak za pomocą ironii autor obnaża to wygórowane pragnienie. Bohaterowie książki wysłuchują z wypiekami na twarzach kolejnych fragmentów audycji Camacho, ale są także ludźmi żyjącymi w cieniu dyktatury ograniczającej wolność słowa.
Są tutaj dwie powieści: jedna ma happy and, druga składa się z pasma katastrof. W słuchowiskach Pedra Camacho dominuje bowiem zło, przestępstwa, wykolejenie społeczne, wręcz szaleństwo w zachowaniach, postawach, nie ma tu miejsca na miłość wzniosłą, uczucie opiewane przez poetów zostaje sprowadzone do wulgarnej cielesności. Autor tych audycji nazywany jest skrybą, jednak młody Marito, alter ego autora Ciotki Julii..., także nim jest. Podejmuje próby literackie, jednak każda kończy się dezaprobatą i ironicznym uśmieszkiem słuchaczy.
Książka, uważana jest za autobiografię autora, prawdopodobnie nie wywoła u odbiorcy zachwytu, jednak na pewno warto ją przeczytać.

M. Vargas Llosa, Ciotka Julia i skryba. Kraków. Znak 2008.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz